Kiedy myślę o Bogu, najszybciej nasuwa mi się słowo „nieskończoność”.
Zacznijmy od tego, że uważam, że Bóg jest idealną istotą, ale nie „jakąś tam”. Niektórym może wydaje się, że Wszechmocny mieści w sobie wszystkie charaktery – w końcu jest boską istotą. Nie, nie zgadzam się. To rozpoznanie sprawia, że staje się on nieco bezosobowy. Ma wszystkie cechy, czyli jakie? Zazwyczaj jak się uogólnia, to pozostaje się z niczym. Dla mnie Bóg to ktoś, kto ma konkretny charakter, lubi to, tego nie. Taki jest, a taki nie jest. Trudno mi jest napisać konkrety, bo jeszcze nie znam się z nim dobrze. Tak, oczywiście mam w Biblii świadectwa wielu jego przyjaciół o nim, ale jest to ich wizerunek Boga. Ja chcę go poznać sama. Chcę dowiedzieć się, jakim jest naprawdę dla mnie. Bez zapośredniczenia czyjegoś punktu widzenia.