Na szkolne podwórka wrócił gwar, śmiech, harmider. Grupy uczniów można spotkać na dworcach kolejowych, na parkingach przy autobusach, zalecono bowiem spotkania integracyjne. Wiadomo już, że relacje międzyludzkie, ograniczone przez zdalne nauczanie, są najtrudniejsze do nadrobienia.
Wielu uczniom ciężko było wracać do szkoły. Przywykli do wstawania w ostatniej chwili, bez potrzeby ubierania się, czesania, robienia makijażu
. Kłopoty z połączeniem zawsze można usprawiedliwić brakiem dostępu do internetu, zawodnym sprzętem. Pokazywać się nie trzeba, bo np. zepsuła się kamerka. Tłumaczeń było mnóstwo. I już gołym okiem widać, ale i słychać, że pojawią się nowe problemy dla szkolnych pedagogów i psychologów.