I przybyli do Kafarnaum. A będąc w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? A oni milczeli, bo rozmawiali między sobą w drodze o tym, kto z nich największy.
(Ewangelia wg Marka 9:33-34)
Pewnie wszyscy widzieli. Zbigniew Bródka wygrywa wyścig na 1500 metrów, pokonując o jakieś tysiączne ułamki sekund faworyzowanego Holendra. Holenderscy łyżwiarze w ogóle są świetnie przygotowani i zgarniają niemal wszystkie medale; tym większy sukces naszego rodaka. Ale jego rywal z Niderlandów nie potrafił zawściągnąć gniewu i złości. Stał na podium z miną, jakby go spotkało straszne nieszczęście. Nie opanował się nawet następnego dnia, gdy odbierał – było, nie było – srebrny medal olimpijski.