Trudne czasy

Autor tekstu - Jacek Richert | Data publikacji - piątek, 12 września 2014 | Obszar - na Wschód

Trudne czasy
fot. Dorota Makarzec

A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy. - 2 Tym. 3:1

Adam i Ewa zostali stworzeni po to, by w wiecznym swoim życiu ładnie żyć i sprawiać radość Panu Bogu. Niestety, jak wiemy, Stwórca krótko miał pociechę ze swych stworzeń. A przecież mogli wiecznie żyć w raju, nie znać co to ból, choroba, pot, ciężka praca i na końcu drogi – śmierć…

Od czasu wypędzenia z raju ich życie stawało się coraz trudniejsze, a jego warunki coraz bardziej niesprzyjające. Z pokolenia w pokolenie, według teorii obciążeń genetycznych, ludzie przekazywali sobie Zło. A wraz z nim zazdrość i kłótliwość, i chciwość, i samolubstwo – egoizm. Rozpanoszyło się to wszystko po świecie, że ho, ho... A wydawało się być tu tak atrakcyjnie, że nawet aniołów z nieba nie trzeba było zapraszać. Sami przyszli, by posmakować uroków niedoskonałości. I musiało być już bardzo źle, skoro Pan Bóg żałował, że uczynił człowieka...

Co leżało u podstaw trudności zarówno tamtych jak i współczesnych czasów?

Myślę, że brak kontaktu z Najwyższym. Bo chyba nawet wieża Babel nie miała stanowić pomostu komunikacyjnego pomiędzy ziemią a niebem, tylko była czymś w rodzaju próby sił, konfrontacji z Tym, który i „gałązkę jaśminu stworzył”... Wynikiem ludzkiego samouwielbienia jest i dziś problem w komunikacji, nie tylko tej międzyludzkiej, i dlatego jest potrzeba wszelkiej maści tłumaczy-poliglotów.

Wtedy próba sił zakończyła się całkowitą klęską człowieka…

Trochę się rozpisałem, ale nie jest to stracony „prąd”, czy „tusz” z powodu – „nie na temat”, ponieważ geneza trudnych czasów w dniach ostatecznych jest taka sama, jak trudności w pierwszym świecie.

Różnica natomiast polega na tym, że człowiekowi wydaje się, że ci którzy budowali wieżę Babel posługiwali się tylko kamieniem łupanym, a my dziś latamy w kosmos, więc mamy większy zasób środków, by stanąć do ponownej konfrontacji.

I stają ludzie do walki chcąc żyć bez Boga. Niemądrzy, nie domyślają się nawet, że sami ze swoim sposobem myślenia są bezpośrednim powodem trudności w dniach ostatecznych.

Ich chciwość i egoizm komplikuje i utrudnia życie innym. Zasłania drogę do prawdziwych wartości, nie pokazuje żadnej alternatywy. Albo będziesz taki jak my, albo będziesz słaby i nic niewart. W taki sposób kreuje się dziś wzorce postaw i zachowań, które prowadzą donikąd...

Jaka jest następna cecha trudnych czasów? Można powiedzieć: „walka o ogień” – gonitwa za chlebem, ciągły pośpiech, szaleńcze tempo życia… Przyszło nam żyć w komputerowo – cybernetyczno – wirtualnym świecie, gdzie przepływ informacji jest prawie tak szybki, jak impulsu nerwowego w naszych neuronach.

Jeszcze nie tak dawno „czekanie” kierowało oczy i uszy na wszystko co dookoła: ludzi, świat, chmurki… A dziś sam nie zauważam, kiedy rośnie mi broda i to wcale nie dlatego, że „po cichu”. Pośpiech zabiera spokój, a im bardziej się spieszymy, tym mniej czasu mamy.

Jest jeszcze jedna cecha trudnych czasów, bardzo ważna, bo delikatna i niewidoczna, a sprawia najwięcej problemów. Jest to uwikłanie w dzisiejsze schematy, tryby i sposoby na życie. Minęły też już dawno czasy, kiedy „tak” oznaczało „tak”, a „białe” było „białe”. Za dużo dziś dylematów moralnych na nasze małe głowy, za mało mądrych głów siwizną ozdobionych. Co rusz trzeba wybierać i podejmować decyzje, w dodatku ostrożnie „jak linoskoczek”. Nikt do ucha nie szepnie, a i ręce coraz trudniej w modlitwie składać...

Co za czasy!

Ale za to, jeżeli komu z nas uda się wyrwać „poza obręb galaktyki” to przynajmniej, stojąc z boku, pośmiać się można, albo współczuć… Szaleństwo ludzi, już dawno straciło ludzki wymiar.

Nie martwmy się jednak, to wszystko się skończy, już niedługo… I będzie normalnie i ładnie, i wietrznie, i jasno, i wiecznie.

Pan z Wami.

Udostępnij...

O Autorze

Jacek Richert