Kiedy mówi się o konflikcie pokoleń – to temat zawsze aktualny – często słyszymy wypowiedzi ekspertów, którzy prezentują niejednokrotnie skrajne podejście. Ciekawe jest, że o konflikcie tym wypowiada się tylko jedna strona – ci starsi. Młodych nikt nie pyta i może dlatego jeszcze nie słyszałem, aby z całej tej dyskusji o konflikcie pokoleń wynikało, że winni są właśnie starsi. To młodzi zawsze są winni, to oni powodują te spięcia i zgrzyty. A dowody, argumenty dla takiej tezy? Jednym z, a może podstawowym argumentem jest to, że starsi są… starsi. I już…