Ustrój kościoła (4)

Autor tekstu - Daniel Kaleta | Data publikacji - piątek, 28 października 2016 | Obszar - na Północ

Metody organizowania się zborów Badaczy Biblii

Ustrój kościoła (4)

Kontynuacja tekstu: Ustrój kościoła (3) – Sposoby łączenia się zgromadzeń

Założyciel ruchu Badaczy Pisma Świętego, Charles Taze Russell, urodził się i wychował w USA w wielopokoleniowej rodzinie prezbiteriańskiej. Jego przodkowie wywodzili się częściowo ze Szkocji, gdzie zapoczątkowany został współczesny system prezbiteriański. Młody Charles w wieku 12 lat podjął samodzielną decyzję o porzuceniu Kościoła prezbiteriańskiego i przystąpieniu do jednego z pittsburskich kościołów kongregacjonalnych. Podając w wątpliwość naukę o przeznaczeniu i piekle, nie miał zresztą czego szukać w kalwińskim Kościele prezbiteriańskim. Rozwinięta przez niego później myśl teologiczna wykluczyła go również z szeregów amerykańskich kongregacjonalistów, jednak działalność, jaką prowadził już samodzielnie, układał w duchu tego właśnie sposobu organizowania się zborów. Uważał, że każde zgromadzenie jest niezależne, samo wybiera swoich sług, a także samo decyduje o sposobie działania, uznawanych prawdach i przyjmowaniu usługi starszych z innych zborów.

Dlaczego Chrześcijanin powinien pragnąć nowości

Autor tekstu - Samuel Królak | Data publikacji - piątek, 27 grudnia 2013 | Obszar - na Południe

Dlaczego Chrześcijanin powinien pragnąć nowości

A on im rzekł: Przetoż każdy nauczony w Piśmie, wyćwiczony w królestwie niebieskiem, podobny jest człowiekowi gospodarzowi, który wynosi z skarbu swego nowe i stare rzeczy. Mat 13:52 (BG)

Pan Jezus przyszedł na świat z nową nauką. Nowa była ona dla ludzi – świat duchowy powstał w oparciu o nią i każdy jej w niebie przestrzega. Ale dla Izraelitów, przyzwyczajonych od setek lat do opartego na literze Prawa nauczania Mojżesza i proroków, lekcje Jezusa i apostołów były istotnie nowe, zarówno pod względem treści, jak i ich filozofii. A sens powyższych słów Jezusa brzmi: zwolennicy Jezusa, wykształceni w mądrości Starego i Nowego Testamentu, będą mieli pod dostatkiem starych i nowych głębokich prawd biblijnych. Nawet te stare staną się „nowe”, kiedy padnie na nie promień Ewangelii, rozjaśniającej ich ukryty do tej pory sens – etyczny, typologiczny... Chciałbym skupić się pokrótce na tych „nowościach”, nie tylko nowotestamentalnych, ale również nowościach w sensie ogólnym, na naszej potrzebie nieustannego poszukiwania nowych składników dla naszej wiary, dla naszych „naczyń przeciekających”. Może wyglądać, że staram się udowadniać oczywistości, zauważam jednak taki problem w chrześcijańskiej społeczności, do której należę, a myślę, że w każdej podobne problemy o różnym stopniu nasilenia występują, więc reaguję na to swoim tekstem.