Gdy 5 sierpnia w warszawskiej archikatedrze z zainteresowaniem przyglądałem się zakonnicy pieczołowicie układającej z białych i czerwonych kalii polską flagę, nie miałem pojęcia, że nazajutrz miała się tam odbyć msza w intencji ojczyzny w ramach inauguracji nowo wybranego prezydenta. Jakiś starszy człowiek rzucił w moim kierunku: