Dziś, gdy to piszę, mamy 05 grudnia 2013. Parę godzin temu dowiedziałem się o śmierci Nelsona Mandeli. O tym człowieku możnaby napisać bardzo wiele. I pewnie ukaże się wiele artykułów dziś i w nadchodzących dniach. Będą takie, które podkreślą jego wkład w nowoczesną historię, inne – przypominające lata spędzone w więzieniu oraz takie, które dyskutują z bilansem ekonomicznym jego rządów w RPA po wybraniu na prezydenta... Osobiście jestem pełen podziwu dla tego człowieka. Dlaczego? Ponieważ był on nie tylko człowiekiem ideałów ale i człowiekiem czynów. Był tym, który stanął na wysokości zadania wobec stojącego przed Nim, tak jak przed każdym, wyzwania: żyję tu, żyję w takich czasach i w takich okolicznościach, ...i co z tym zrobię? Czy mogę coś zrobić? Czy moja postawa, moje życie może coś zmienić?