Jedno życie
by mieć pasje, być porządnym człowiekiem
Warto przeczytać: Anna Kamińska, Simona
Otrzymałam od zaprzyjaźnionej absolwentki, wykształconej pani scenograf smsa: czy chce pani do biblioteki rzeźbę inspirowaną postacią literacką? Pierwszą myślą było, a cóż ja z tym pocznę, skoro szkołę niebawem będą wygaszać, ale oczywiście odpisałam, że chcę. I następnego dnia, rankiem, Agnieszka przytargała pudło z krukiem Koraskiem – metaloplastyka z elementami drewnianymi. Nie znałam bohatera, ale natychmiast zakupiłam książkę, w której jest opisany i zdobi okładkę.
„O kruku mówili, że to oswojony bandzior i złodziej. Terroryzował pół Białowieży. Kradł pudełka po papierosach, szczotki do włosów, nożyczki, sekatory, łapki na myszy i notesy. Urywał głowy kurom. Rozpruwał siodełka rowerów. Kradł dokumenty, w lesie drwalom kiełbasę i robił dziury w siatkach z zakupami. Chwytał mężczyzn za nogawki, a kobiety ciągnął za spódnice i kaleczył nogi. Ludzie myśleli, że Korasek, bo tak go nazywano, to jakaś kara z nieba za grzechy”.
Mój kruk biblioteczny, zaklęty w gałęzie i metal, stoi grzecznie i budzi zainteresowanie książką: Anna Kamińska, Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak. To barwnie opisana droga do Dziedzinki i życie w niej, leśniczówce w środku Puszczy Białowieskiej. Zachęcam, by tam zajrzeć, choćby tylko za pośrednictwem książki.
Prawnuczka wybitnego malarza nie poszła w ślady uzdolnionych malarsko przodków, wybrała własną drogę, odrzucenie przez rodzinę. Teraz wróciła do rodzinnego Krakowa, poprzez biografię i opowieści o zwierzętach. Rodzinną Kossakówkę przed wielu laty zamieniła na surowe życie wśród zwierząt. Mieszkała z oswojonym dzikiem, przyjaźniła się z sarnami, ona naukowiec – profesor nauk leśnych, biolog, rewolucyjny zoopsycholog.
Wyjątkowa osobowość, historia barwnego życia rodzi refleksję, że czasu nam danego wystarcza, by w jednej dziedzinie być dobrym. Niewielu udawało się połączyć bycie dobrym muzykiem, malarzem, pisarzem jednocześnie. Choć zdarzało się, jak Janowi Cybisowi, że świetny malarz, jest autorem dziennika – zapisków malarskich o dużych walorach literackich. I gdy perspektywa „do tyłu” jest coraz większa, widać, że warto skupiać się na rzeczach, które można robić dobrze. Cieszę się, że wśród przyjaciół mam badacza Biblii znającego grekę i hebrajski i jeszcze inne języki obce, że jest świetnym muzykiem, kompozytorem, dyrygentem, kaznodzieją i do tego porządnym człowiekiem. Ale nie mniej ważne jest bycie dobrą kucharką, gospodynią domowa, matką czy bibliotekarką. Byle wszystkie zadania stawiane przez życie, wykonywać z pasją.


