IZRAEL WALCZY Z DRUGĄ FALĄ EPIDEMII KORONAWIRUSA

Opracowanie Małgorzata Magiera | Opublikowane w piątek, 17 lipca 2020

Izrael walczy z drugą falą infekcji wirusowych rozprzestrzeniających się po całym kraju. Po ponownym otwarciu gospodarki w maju, tempo przybywania nowych przypadków wzrosło z liczb dwucyfrowych do 1200-1400 dziennie.

Chociaż państwo żydowskie było początkowo chwalone jako kraj modelowy za rygorystyczną reakcję podczas pandemii, ministrowie zdrowia obawiają się, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Do tej pory ponad 42813 osób zostało zarażonych koronawirusem, a zmarło 375 osób.

W ubiegłym tygodniu premier Benjamin Netanjahu stwierdził, że Izrael jest „o krok od pełnej blokady”. Minister Yuval Steinitz powiedział, że wzywa do natychmiastowego 10-dniowego „wstrzymania oddechu”, które nadal pozwoliłoby ludziom iść do pracy.

„Lepiej potraktować to natychmiast w zdecydowany sposób, a rozwiążemy tę sytuację” – powiedział.

Kilka blokad weszło w życie w piątek w dzielnicach pięciu miast i miasteczek walczących o utrzymanie drugiej fali pod kontrolą.

Rząd Izraela ma niewiele czasu na podjęcie krytycznych decyzji, a liderzy wysyłają sprzeczne sygnały co do tego, jak zareaguje kraj. Po zamknięciu basenów i siłowni w całym kraju podzieleni przywódcy rządowi przeprowadzili w poniedziałek gorące debaty, czy te zamknięcia były uzasadnione.

Początkowo rzecznik Netanjahu ogłosił, że baseny zewnętrzne mogą zostać otwarte, ale siłownie pozostaną zamknięte. Wkrótce po tym ogłoszeniu komitet koronawirusa w Knesecie uchylił tę decyzję i głosował za zezwoleniem na ponowne otwarcie obu rodzajów obiektów.

Ankieta opublikowana przez wiadomości na izraelskim Kanale 13 pokazuje, że 61 proc. respondentów jest niezadowolonych z tego, jak Netanjahu poradził sobie z kryzysem, w porównaniu do 34 proc. nieco zadowolonych lub zadowolonych. Według tych informacji, w kwietniu niezadowolonych było tylko około 30 proc.

Liczba codziennych testów znacznie wzrosła w porównaniu z pierwszą falą koronawirusa, a laboratoria nie zawsze nadążają z ich przetwarzaniem.

Tymczasem pielęgniarki na pierwszej linii koronawirusowej bitwy grożą strajkiem z powodu przepracowania. „Pielęgniarki są przemęczone, nie dają już rady. Nie są to tylko groźby” – powiedziała Ilana Cohen, szefowa związku pielęgniarek.

„Times of Israel” donosi, że krajowi zaczyna brakować także leku przeciwwirusowego o nazwie Remdesivir, który okazał się pomocny w wielu poważnych przypadkach COVID-19. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia powiedział, że negocjuje z amerykańską firmą, aby uzyskać więcej leku.


Na podstawie: CBN.com - Israel Struggles to Fight Second Wave of Virus Outbreak

Następny | Poprzedni